żeby się nie zastały kolana
Niedziela, 29 kwietnia 2012
· Komentarze(2)
Kategoria Z M., jazda codzienna
Leniwa ta niedziela, sezon grillowy rozpoczęty, a to niezbyt dobre dla kondycji. Trzeba pojeździć, dobrze się złożyło, że M. chciał żeby się z nim przejechać "tak na luzie, nie bijemy rekordów, pogadamy sobie." Skoro tak, to ok, przejedziemy chociaż kawałek trasy przez wioszki w otulinie Kampinosu. Po drobnych sprzeczkach na temat topografii miasta ruszyliśmy. Jedziemy, przez pola, ruchu zero, wiatr w mordę, słońce w oczy i muchy w zęby. "Bo ja się umówiłem, nie jedźmy daleko." Kurde. Kolejny, wziął i się umówił! Trasy skracać tak za bardzo nie można. To źle robi trasie. Trzeba trochę przyspieszyć, bo innej opcji nie ma. Jest z wiatrem - jest prędkość. Wiatr się zmienił. Znowu pod wiatr. ... Przecież do domu miało być z wiatrem. "Zaschło w gębie." Woda z plecaka w biegu, bo nie ma czasu na postoje. Wracamy do punktu zbornego. Fajnie, przynajmniej się nie zastały kolana.
W domu G. "Miałeś iść ze mną na rower." G. jest kobietą, G. ma 10 lat. G. wie, czego chce... No to jeszcze 5 km po zakończeniu trasy. Nie będę doliczał, bo to takie kręcenie po miasteczku.
Trasa:
Ożarów - Ołtarzew - Pilaszków - Myszczyn - Zaborów - Wiktorów - Wólka - Mariew - Stanisławów - Borzęcin - Umiastów - Ołtarzew - Ożarów.
W domu G. "Miałeś iść ze mną na rower." G. jest kobietą, G. ma 10 lat. G. wie, czego chce... No to jeszcze 5 km po zakończeniu trasy. Nie będę doliczał, bo to takie kręcenie po miasteczku.
Trasa:
Ożarów - Ołtarzew - Pilaszków - Myszczyn - Zaborów - Wiktorów - Wólka - Mariew - Stanisławów - Borzęcin - Umiastów - Ołtarzew - Ożarów.


